Wena

Dręczą dłonie.

Pieką, palą…

Czy je zamknąć? Czy…

Otworzyć?

One chcą własnym życiem żyć w ich chwili…

Czy je puścić, uwolnić?

Pozwolić im swą życia wersję tworzyć?

*

Napięcie chce pójść w przód,

Choć chwilę błysnąć i zaświecić,

Chce Prawdzie nadać własny kolor,

Zwarcie zrobić, pożar wzniecić.

*

Czasem tak dużo ciśnie się na usta…

Słów pełna droga pusta….

*

Czy może Sercu dać zgodę,

I Światło ćmić po woli ?

Rytmicznie blask rozniecać,

Światłu nierozproszonemu pozwolić się wzniecać,

Płomieniem wprost z nasienia roztlonym,

Wewnętrznym pulsem uniesionym.

*

Życiem żyć, a nie przed życiem uciekać,

Kierować swoim losem.

Zegarki mówią…

Ludzkim głosem.

💕

Magdalena

Falowanie

Głowa nasiąka brakiem humoru,

Ściana smogowa, bez folkloru

Gamą niekoloru

Diament brudzi,

Serca,

Chłodem studzi.

*

A gdyby tak, choć raz,

Na wspak.

Wejść na biegun bańki cienistej,

Zluzować ciernie korony ciernistej…

Usiąść pod Lipą,

Popatrzeć na Lipę,

I poczuć tę Lipę…

Tchnieniem głęboko…

Ku Poznaniu,

W głębię wyruszyć.

*

A potem beton skruszyć.

Żagle rozwinąć, ster w dłonie ująć,

Z toni na wierzch wypłynąć,

I otwartym szeroko horyzontem

W Życie ruszyć.

Magdalena 💕🐣

Wśród

Jedna Prawda

Zawarta pomiędzy prawdami,

Pomiędzy kolorami, barwami,

Odcieniami…

Pomiędzy dźwiękami, brzmieniami,

Tonami…

Czy oktawa czy kwinta?

To wciąż achillesowa pięta.

Wio! Linio!

Zewsząd wołają,

Prawdy pomiędzy nie zważają,

Że i zera

Swe plusy i minusy zmieniają.

by Magdalena 😊☀️